Zjawisko dopingu w sporcie siłowym (zagrożenia, wady itp)

Doping w sporcie, nie tylko siłowym, znany jest od wielu dekad, chociaż zazwyczaj był stosowany tylko i wyłącznie w najbardziej profesjonalnych rozgrywkach i na zawodach sportowych najwyższej rangi. Tylko zawodowi sportowcy, reprezentanci krajów i członkowie zamożnych klubów, najczęściej pod wnikliwą opieką trenera czy lekarza kadry, mieli do tej pory dostęp do najróżniejszych form dopingu. Dzisiaj doping pod niemal każdą postacią jest także dostępny i możliwy do zorganizowania przez amatorów, co stanowi oczywiście ogromne zagrożenie – przede wszystkim dla zdrowia i życia osób, które z takich zabronionych substancji korzystają.

Jak różnią się formy dopingu

Słowo doping tylko niektórym amatorom sportu kojarzy się z dobrze zorganizowanym wsparciem kibiców na trybunach. Dzisiaj „doping” ma przede wszystkim negatywne konotacje i jest słowem nacechowanym negatywnie, głównie dlatego, że w mediach opisujących przypadki sportowców zażywających nielegalne substancje wspomagające słowo to używane jest we wszystkich odmianach. W rzeczywistości jednak doping może przyjmować skrajnie różną formę, a wiele zależy tutaj od samej dyscypliny sportu i sposobu jej organizacji.

Jednym z najbardziej nieczytelnych przypadków przyjmowania dopingu, który zawsze dzieli opinię publiczną i samych działaczy sportowych, jest przyjmowanie dozwolonej substancji na cele medyczne, ale w stężeniach wyższych niż dozwolone. W skrócie chodzi o to, że niektóre leki o działaniu zbliżonym lub identycznym do „dopingu” przy okazji są także stosowane w niektórych schorzeniach genetycznych, chorobach metabolicznych czy infekcjach. Kiedy sportowiec uzyskuje pozwolenie federacji lub organizacji antydopingowej na stosowanie substancji znajdującej się na liście zakazanych, musi jednak przestrzegać określonych stężeń i czasu ich przyjmowania, a dodatkowo musi o takiej terapii każdorazowo informować swoich kontrolerów.

Gdy dochodzi do sytuacji, w której znany sportowiec chorujący np. na astmę przyjmuje środki wspomagające jego oddychanie czy transport tlenu we krwi w nadmiernych stężeniach niż te dopuszczalne z typowo medycznego powodu – oskarżenia o doping pojawiają się w sposób oczywisty. Nie jest to jednak przypadek, na który narażeni są zwykli amatorzy uprawiający sport rekreacyjnie – dla nich doping najczęściej przyjmuje skrajną formę, a więc celowe i świadome zażywanie bardzo silnie skondensowanych i stężonych substancji wspomagających, niestety często przez okres wielu tygodni czy nawet miesięcy.

Jak wygląda doping siłowy

Zupełnie inaczej wygląda doping osób uprawiających sport wyczynowy (najczęściej jest to tzw. doping technologiczny), inaczej dla uprawiających sport wytrzymałościowy, a jeszcze inaczej dla tzw. „szybkościowców”. Jedni chcą uzyskać przewagę poprzez inwestowanie w nowinki sprzętowe i lepsze rozwiązania inżynieryjne, inni potrzebują przede wszystkim właściwego dotlenienia organizmu i utrzymania właściwego tętna przez okres długiego lub interwałowego wysiłku, a dla ostatnich liczy się przede wszystkim dynamika mięśni i koordynacja ruchowa. Sporty siłowe czy kulturystyka, to zupełnie odrębna dziedzina sportu, w której również doping wygląda inaczej i inne są zagrożenia z niego wynikające.

Doping dla sportu siłowego najczęściej opiera się na anabolikach, czyli substancjach chemicznych wpływających pozytywnie na procesy anaboliczne w organizmie człowieka. Oprócz anabolików, często spotykane są także anty-kataboliki, czyli substancje powstrzymujące lub spowalniające znacząco procesy kataboliczne w organizmie. Czym są procesy kataboliczne i anaboliczne doskonale wie każdy, kto spędzał więcej czasu na siłowni i starał się poprawić własną moc lub wypracować odpowiednią rzeźbę.

Anabolizm to reakcje metaboliczne, które umożliwiają wykorzystanie substancji chemicznych w organizmie człowieka do budowy tkanek mięśniowych. Dzięki temu np. białka przyjmowane z posiłkiem, będą skuteczniej i szybciej anabolizowane w mięśnie, więc dostarczanie sobie substancji odżywczych wraz z anabolikami znacząco przyspiesza proces budowania masy mięśniowej. Rzadko jednak w parze z tym bardzo dynamicznym przyrostem, idzie także wzrost siły, a ilość negatywnych i potencjalnych skutków ubocznych takiego wspomagania się zdecydowanie przerasta ilość korzyści wynikających z takiej nieczystej praktyki.

Katabolizm jest natomiast reakcją przeciwstawną organizmu, a więc jest to ogół reakcji metabolicznych w komórkach, których efektem jest przede wszystkim zamiana tkanki mięśniowej w energię. Jeśli więc siła i muskulatura człowieka wynikają wyłącznie z naturalnej pracy nad sobą, bez dodatkowych wspomagaczy i dopingu, procesy anaboliczne i kataboliczne bilansują się tam często do poziomu idealnego zera. Mięśni więc nie przybywa, ale siła (energia) generowana przez nie jest zdecydowanie wyższa i konsumowana na bieżące potrzeby danego człowieka.

W przypadku sztucznego wspomagania procesów anabolicznych i jednoczesnym sztucznym spowalnianiu procesów katabolicznych, zaobserwować można faktycznie niemalże „puchnięcie” mięśni, ale nie bez powodu wśród trenerów personalnych i osób znających temat dopingu mięśnie takie są uważane za kompletnie pozbawione „mocy sprawczej”, czyli siły.

NAPISZ DO NAS: